Cytaty o odejściu

Zbiór cytatów na temat odejście.

Pokrewne tematy

Razem 468 cytatów o odejściu:


Theodor Plievier Fotografia
Stefania Grodzieńska Fotografia
Reklama
Giennadij Ziuganow Fotografia
George Harrison Fotografia
George Orwell Fotografia
Kurt Cobain Fotografia
Aureliusz Augustyn z Hippony Fotografia
Ted Kennedy Fotografia

„Jedyną osobą, która ulega konfuzji w kwestii najlepszej metody ochrony kraju, jest minister Donald Rumsfeld i dlatego powinien odejść.“

— Ted Kennedy amerykański polityk Partii Demokratycznej, senator 1932 - 2009
Źródło: „Polityka”, 16 września 2006

Reklama
 Buka Fotografia
Krzysztof Klenczon Fotografia
Reklama
Robert Mugabe Fotografia

„Kiedyś, oczywiście, odejdę. Wszystko jednak zależy od okoliczności.“

— Robert Mugabe polityk Zimbabwe 1924
Mugabe sprawuje rządy (jako premier, później prezydent) w Zimbabwe od 1980 i jest już w zaawansowanym wieku, steru rządów, mimo wielu zapewnień, dotąd nie oddał.

Stefan Niesiołowski Fotografia
Witold Gombrowicz Fotografia

„Tam między gałązkami coś tkwiło — coś sterczało odrębnego i obcego, choć niewyraźnego… i temu przyglądał się też mój kompan.
— Wróbel.
— Acha.
Był to wróbel. Wróbel wisiał na drucie. Powieszony. Z przechylonym łebkiem i rozwartym dzióbkiem. Wisiał na kawałku cienkiego drutu, zahaczonego o gałąź.
Szczególne. Powieszony ptak. Powieszony wróbel. Ta ekscentryczność krzyczała tutaj wielkim głosem i wskazywała na rękę ludzką, która wdarła się w gąszcz — ale kto? Kto powiesił, po co, jaki mógł być powód?… myślałem w gmatwaninie, w tym rozrośnięciu obfitującym w milion kombinacji, a trzęsąca jazda koleją, noc hucząca pociągiem, niewyspanie, powietrze, słońce, marsz tutaj z tym Fuksem i Jasia, matka, chryja z listem, moje „zamrażanie” starego, Roman, zresztą i kłopoty Fuksa z szefem w biurze (o których opowiadał), koleiny, grudy, obcasy, nogawki, kamyczki, liście, wszystko w ogóle przypadło naraz do tego wróbla, jak tłum na kolanach, a on zakrólował, ekscentryk… i królował w
tym zakątku.
— Kto by go mógł powiesić?
— Jakiś dzieciak.
— Nie. Za wysoko.
— Chodźmy.
Ale nie ruszał się. Wróbel wisiał. Ziemia była goła, ale miejscami nachodziła ją trawa krótka, rzadka, walało się tu sporo rzeczy, kawałek zgiętej blachy, patyk, drugi patyk,
tektura podarta, patyczek, był też żuk, mrówka, druga mrówka, robak nieznany, szczapa i tak dalej i dalej, aż ku zaroślom u korzeni krzaków — on przyglądał się temu, podobnie jak ja.
— Chodźmy. Ale jeszcze stał, patrzył, wróbel wisiał, ja stałem, patrzyłem. —
Chodźmy. — Chodźmy. Nie ruszaliśmy się jednak, może dlatego, że już za długo tu
staliśmy i upłynął moment stosowny do odejścia… a teraz to stawało się już cięższe, bardziej nieporęczne… my z tym wróblem, powieszonym w krzakach… i zamajaczyło mi się coś w rodzaju naruszenia proporcji, czy nietaktu, niestosowności z naszej strony…
byłem śpiący.
— No, w drogę! — powiedziałem i odeszliśmy… pozostawiając w krzakach wróbla, samego.“

— Witold Gombrowicz pisarz polski 1904 - 1969
Cosmos

Natępna