Cytaty o zimie

Zbiór cytatów na temat zima.

Razem 114 cytatów o zimie:





Alber Elbaz4
projektant mody 1961
„Mądre kobiety są dla mnie najbardziej seksowne.“Źródło: H&M ♥ Lanvin, „H&M Magazine”, Zima 2010




Leopold Buczkowski Fotografia
Leopold Buczkowski7
polski prozaik 1905 – 1989

„Zima jest piękna... przez pierwsze 20–30 minut.“Źródło: Kulisy serialu „M jak miłość”, emisja 24 marca 2010


Iwan IV Groźny Fotografia
Iwan IV Groźny5
car Rosji 1530 – 1584
„Oto znak mego rychłego zgonu!“gdy zimą z 1583 na 1584 nad Rosją ukazała się kometa.






Krzysztof Wielicki Fotografia
Krzysztof Wielicki8
polski wspinacz, himalaista 1950
„Jako pierwszy człowiek w historii wszedłem zimą na Mount Everest, a wcześniej nie byłem w ogóle na żadnym ośmiotysięczniku. To nie jest regułą.“Źródło: Jakub Radomski, [http://eurosport. onet. pl/tylko-w-onet-pl/krzysztof-wielicki-dla-onetu-wiedzialem-ze-nie-zat,1,5486610, wiadomosc. html Krzysztof Wielicki dla Onetu: wiedziałem, że nie zatrzymam ataku na Broad Peak, Onet, 6 maja 2013]


Ziemowit Szczerek Fotografia
Ziemowit Szczerek26
polski pisarz i publicysta 1978
„Ta rzeczywistość, polska rzeczywistość, w której są stacje benzynowe Orlen i bary U Grubego, w której są centra handlowe z H&M-em i Carrefourem, w której kioski Ruchu są ciemnozielone i leży w nich „Wyborcza”, „Polityka”, „Wprost”, „Tygodnik Powszechny”, „Newsweek”, „Gazeta Polska Codziennie”, „Nasz Dziennik” i tak dalej, w której asfalt jest albo nowy, głęboko czarny i porządnie oznaczony, albo połatany jak spodnie włóczęgi, w której salony piękności noszą nazwę Afrodyta albo Kleopatra, a siłownie – Spartakus, w której agencje ochrony nazywają się Gladiator albo Cerber (albo Kerberos, jeśli nazwa Cerber jest już zajęta), w której bloki są ocieplane styropianem i tynkowane na radosne kolory, w której stoją koślawe pomniki Jana Pawła II, gówniarze wciągają spida, a potem jeżdżą po mieście octaviami swoich rodziców, w której ludzie biorą kredyty w bankach Pekao SA, WBK Handlowy czy CITIBANK i kupują samochody i mieszkania, a w mieszkaniach mają modny minimalizm i białe, równe ściany, w której grodzi się osiedla, bo rzeczywistość poza ogrodzeniem nie spełnia wysokich wymagań nowej polskiej klasy średniej, w której rejestracje samochodowe kiedyś były czarne, a teraz są białe z pierwszą literą oznaczającą województwo, a pozostałe – miasto na jego terenie, w której sklepach nocnych bywają kraty, przez które ekspedientka podaje klientowi towar, najczęściej piwo żywiec i wódkę luksusową, zawsze w białej plastikowej torbie, która potem fruwa po asfalcie i chodniku, w której wierni w kościele oddychają z ulgą, gdy ksiądz mówi „posłuchajcie, umiłowani, ogłoszeń duszpasterskich”, bo to oznacza, że msza się już niedługo skończy i będzie można iść do domu, w której telewizji leci Jaka to melodia i Klan, w której ekspedientka zawsze pyta klienta, czy nie ma może końcóweczki drobnymi, bo ona nie ma wydać, w której młode drechy mówią do ludzi „e bo jak ci zara przyjebe, to sie wyjebesz” albo „wypierdolić ci z grzywy”, w której policjanci noszą granatowe spodnie z białymi lampasami i mają na rękawie napis POLICJA i bywają strasznymi chujami, choć czasem są też niespodziewanie mili i wtedy wszyscy są zaskoczenie, w której wesela organizowane są w celu przygotowanych restauracjach z krochmalonymi obrusami i zawsze serwuje się na nich rosół, a na każdym stole stoi wódka, dzbanek z sokiem z czarnej porzeczki i sokiem pomarańczowym, a której kawę pije się albo z ekspresu, albo rozpuszczalną, albo parzoną, w której kanary mówią „dziędobry kontrola biletów, proszę przygotować bilety do kontroli”, w której wszyscy uważają, że Polska jest brzydka, słaba i nic się w niej nie może udać, że zima jest długa i depresyjna, że polska reprezentacja w piłkę nożną jest do dupy, bo w PZPN-ie siedzą leśne dziadki i nie ma struktur, które mogłyby wytworzyć porządną polską ligę, w której kupuje się warzywa na bazarze, bo niepryskane, w której ustępuje się staruszkom w tramwajach i autobusach, a jak jedzie karetka, to się ją puszcza, w której miasta i miasteczka służą do mieszkania, a nie do życia, w której nikt nawet nie próbuje realizować opcji „nieznośna lekkość bytu”, bo każda taka próba skazana jest na niepowodzenie, do której człowiekowi nie chce się wracać wakacji na Cyprze, w Egipcie czy Turcji, ale się wraca, bo czeka dom, który się postawiło z góralską ekipą budowlaną i w który władowało się setki tysięcy, bo czeka mieszkanie w ocieplonym bloku z powymienianymi oknami i kaloryferami i ze zrobioną kuchnią i łazienką albo w nowym budownictwie, w której wszyscy uważają za najoczywistszą oczywistość, że polska rzeczywistość jest gorsza od innych rzeczywistości i że tak musi być i zawsze będzie, bo tak jest napisane w Piśmie – była rzeczywistością, w której wojny nie mogłeś sobie wyobrazić.<br
To była rzeczywistość, która miała nigdy się nie skończyć.

To była rzeczywistość, która wyglądała na wieczną i twardą. Która miała nigdy się nie skończyć, bo trwała, wydawałoby się, od wieków. Bo była światem, który my, wszyscy, mieliśmy za bazowy. W porównaniu do której inne rzeczywistości nie były do końca prawdziwe.“
Źródło: s. 220–221