„Wychodźstwo polskie po klęsce powstania listopadowego współcześni zwykli szacować na ok. 15 tysięcy. My przyjmujemy, iż Wielka Emigracja liczyć mogła 7–8 tysięcy osób. Byli to w większości ludzie młodzi i wykształceni, wywodzący się ze światłych środowisk polskich. Ci inteligentni i rozumni Polacy pomimo zakazów i utrudnień dążyli gromadnie do Paryża, tworząc tam różnego rodzaju stowarzyszenia i organizacje. Wielu z nich w szeroko pojętej działalności kulturalnej widziało możliwość zachowania tradycji i ducha narodowego. A nośnikiem historii i dorobku wieków państwowości polskiej były książki.“

— Marek Żukow-Karczewski, Źródło: [http://mbc. malopolska. pl/dlibra/docmetadata? id=13547&from=publication&tab=1 Biblioteka przy Quai d’Orlèans, „Życie Literackie” nr 13, 2 kwietnia 1989, s. 4. ]

Podobne cytaty

Marek Żukow-Karczewski Fotografia

„Cóż jest w dębie takiego, że go tak często antropomorfizujemy, że mówimy o nim jak o drugim człowieku? Dąb przecież także… umiera. Umiera powoli i majestatycznie, tak jak przystało na jego 1500-letnie życie. (…) Gdy stoimy oko w oko z królem drzew polskich, to pamiętajmy, że patrzą na nas wieki, wieki podczas których jakże inny był stosunek człowieka do dębów i do całej przyrody.“

— Marek Żukow-Karczewski polski historyk, publicysta i działacz społeczny 1961
Źródło: [http://yadda. icm. edu. pl/yadda/element/bwmeta1. element. agro-72dccf88-5430-4d92-8617-9f550865d9b9? q=1dac2329-67be-4b51-b5b3-4554b1ebe953$15&qt=IN_PAGE Dąb – król polskich drzew, „Aura” nr 9, wrzesień 1988, s. 20–21. ]

Eugene Debs Fotografia

„Wysoki Sądzie, przed laty uznałem moje pokrewieństwo ze wszystkimi żyjącymi istotami i zdecydowałem, że nie jestem ani trochę lepszy niż najnikczemniejsze z ziemskich stworzeń. Dopóki istnieje klasa niższa, dopóty do niej należę. Dopóki istnieje element przestępczy, jestem jego częścią. Dopóki choć jedna dusza tkwi w więzieniu – nie jestem wolny.“

— Eugene Debs 1855 - 1926
mowa wygłoszona na procesie przed Sądem Najwyższym w 1919, kiedy Debs został uznany winnym naruszenia Ustawy o szpiegostwie, bowiem wśród jego słuchaczy byli młodzi ludzie w wieku poborowym, a więc jego przemówienie mogło „utrudniać rekrutację lub werbunek do armii”.

Marek Żukow-Karczewski Fotografia

„Wielki strach przed trądem i zarazą powodował, iż wielu mieszkańców miasta postradało zmysły, stając się pensjonariuszami szpitali waryatów, które istniały w Polsce już w XVI wieku. Krakowski szpital dla pacarellów, alias dla szalonych ludzi powstał w wieku XVII.“

— Marek Żukow-Karczewski polski historyk, publicysta i działacz społeczny 1961
Źródło: Jak w Krakowie chorowano, czyli o szpitalach, podrzutkach, trędowatych, zapowietrzonych, wariatach i francuskiej chorobie, „Gazeta Krakowska” nr 127, 4 czerwca 1993, s. 4.