„Zobaczył ludzi ociekających wodą, w biegu, ubrania i ciała mokre od spryskiwaczy. Na ulicy leżały porozrzucane buty, torebki, laptopy, mężczyzna siedzący na chodniku kaszlał krwią. Papierowe kubki turlały się dziwnie w dal. Świat był też sylwetkami w oknach na wysokości trzystu metrów, padającymi w wolną przestrzeń, i odorem płonącego paliwa, i monotonnym rozdzierającym wyciem syren.“

—  Don DeLillo, Źródło: Spadając, 2007
Reklama

Podobne cytaty

Andrzej Sikorowski Fotografia

„Jest sobota, za oknem świt,
I Warszawa kaszle miarowo.“

—  Andrzej Sikorowski piosenkarz polski 1949
Źródło: Rozmowa przez ocean, piosenka z repertuaru Maryli Rodowicz

Zofia Chądzyńska Fotografia
Reklama
Uma Thurman Fotografia

„Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, by mężczyzna dal mi oparcie.“

—  Uma Thurman aktorka amerykańska 1970
Źródło: wywiad, 2005 http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=25312

Edward Michael Grylls Fotografia
Jacek Gmoch Fotografia
Tanith Lee Fotografia
Winston Churchill Fotografia
Michał Choromański Fotografia
Reklama
Katarzyna Pakosińska Fotografia
Mae West Fotografia

„Jeden mężczyzna w domu jest warty dwóch mężczyzn na ulicy.“

—  Mae West aktorka amerykańska 1893 - 1980
Źródło: Piękność lat dziewięćdziesiątych, 1934

Khalil Gibran Fotografia
 Donguralesko Fotografia
Reklama
Jan Karski Fotografia

„Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że cała ludność dzielnicy z jakiegoś powodu znalazła się na ulicy. Idąc chodnikiem, potykaliśmy się o kobiety, mężczyzn i dzieci. Byli ubrani tak nędznie, że nasze ubrania wydały mi się jakimiś strojami wieczorowymi. Byli wychudzeni, głodni i chorzy.
Siedzieli na ziemi, usiłując żebrać lub coś sprzedać. Jakieś nędzna resztki tego, co im pozostało. Niekiedy przedmioty wręcz surrealistyczne. Jakaś kobieta trzymała przed sobą abażur lampy. Chłopiec obok niej wyciągał przed siebie karafkę w kształcie ryby i puste blaszane pudełko po paście do butów „Kiwi”. Mijali nas ludzie o dzikim spojrzeniu błyszczących od gorączki oczu. Gdzieś biegli, śpieszyli się. Czegoś gwałtownie szukali. Może – kogoś.
W powietrzu wisiało nienaturalne napięcie, chorobliwa aktywność, jakby przedśmiertne pobudzenie. Swoją sztuczną ruchliwością i zabieganiem chcieli oszukać śmierć?
Panował smród. Ulice były nie sprzątane. Rynsztoki wypełnione fekaliami. I trupy. Nagie trupy…
… Wyjrzałem przez okno. Środkiem ulicy szło dwóch młodych Niemców w mundurach. Byli wysocy, wysportowani. Jeden z nich trzymał w ręku pistolet. Ulica była pusta. Wodził wzrokiem po oknach. Przystanęli. Ten z pistoletem uważnie wpatrywał się teraz w jakiś punkt. Uniósł broń i starannie wycelował. Padł strzał. Doleciał nas brzęk szkła i rozpaczliwy okrzyk bólu. Strzelający uniósł rękę w geście satysfakcji. Jego kolega zamaszyście poklepał go po plecach. Następnie ruszyli wolnym krokiem w kierunku bramy wyjściowej getta. Gestykulowali, śmiali się, coś do siebie głośno mówili…“

—  Jan Karski prawnik, dyplomata, wykładowca akademicki, polski kurier czasów II wojny światowej 1914 - 2000
relacja Karskiego z pobytu w getcie warszawskim.

Graham Greene Fotografia
Graham Masterton Fotografia
Natępna