„Stoję o zmroku pośrodku ogromnej przestrzeni. W oddali migocą światła wielkiego miasta i słychać przytłumiony szum dobywany z tysięcy samochodowych silników. Nade mną gwieździste niebo. Jakże to niebo i gwiazdy bliskie! O ile bliższe niż te nieliczne, widziane z oświetlonego wąskiego tunelu ulicy lub ze studni ciemnego podwórza. Piękny to zaiste widok i wprost nie chce się wierzyć, iż stoję przecież niemal w centrum miasta, którego odgłosy do mnie docierają. Tych niepowtarzalnych doznań doświadczyć można jedynie w tym cudownym miejscu w Krakowie - na Błoniach.“

— Marek Żukow-Karczewski, Źródło: [http://yadda. icm. edu. pl/yadda/element/bwmeta1. element. agro-5e969051-0ef5-4aa9-8a48-9db03c75a6f5? q=47921cb1-9d98-4fe2-b1b7-6ea1bfa86a56$14&qt=IN_PAGE Krakowskie Błonia - piękno utracone, piękno ocalone, „Aura” nr 2, luty 1989, s. 24-25. ]

Marek Żukow-Karczewski Fotografia
Marek Żukow-Karczewski39
polski historyk, publicysta i działacz społeczny

Podobne cytaty

Marek Żukow-Karczewski Fotografia

„Opuszczone, stawały się w mniemaniu okolicznej ludności siedliskiem duchów, upiorów, nawet Złego. A później odchodziły cicho, stopniowo, tracąc skrzydła, dachy, ściany… Aż na wzniesieniach pozostawały tylko upiorne szkielety, rysujące się na tle nieba. Potem słychać było jedynie szum wiatru…“

— Marek Żukow-Karczewski polski historyk, publicysta i działacz społeczny 1961
Źródło: [http://ekologia. pl/srodowisko/specjalne/wiatraki-arcydziela-drewnianej-architektury-przemyslowej,16547. html Wiatraki – arcydzieła drewnianej architektury przemysłowej, Ekologia. pl, 2012. ]

Marek Żukow-Karczewski Fotografia

„Wielki strach przed trądem i zarazą powodował, iż wielu mieszkańców miasta postradało zmysły, stając się pensjonariuszami szpitali waryatów, które istniały w Polsce już w XVI wieku. Krakowski szpital dla pacarellów, alias dla szalonych ludzi powstał w wieku XVII.“

— Marek Żukow-Karczewski polski historyk, publicysta i działacz społeczny 1961
Źródło: Jak w Krakowie chorowano, czyli o szpitalach, podrzutkach, trędowatych, zapowietrzonych, wariatach i francuskiej chorobie, „Gazeta Krakowska” nr 127, 4 czerwca 1993, s. 4.

Marek Żukow-Karczewski Fotografia

„Cóż jest w dębie takiego, że go tak często antropomorfizujemy, że mówimy o nim jak o drugim człowieku? Dąb przecież także… umiera. Umiera powoli i majestatycznie, tak jak przystało na jego 1500-letnie życie. (…) Gdy stoimy oko w oko z królem drzew polskich, to pamiętajmy, że patrzą na nas wieki, wieki podczas których jakże inny był stosunek człowieka do dębów i do całej przyrody.“

— Marek Żukow-Karczewski polski historyk, publicysta i działacz społeczny 1961
Źródło: [http://yadda. icm. edu. pl/yadda/element/bwmeta1. element. agro-72dccf88-5430-4d92-8617-9f550865d9b9? q=1dac2329-67be-4b51-b5b3-4554b1ebe953$15&qt=IN_PAGE Dąb – król polskich drzew, „Aura” nr 9, wrzesień 1988, s. 20–21. ]